|
Archiwum
Tagi
|
poniedziałek, 23 stycznia 2012
ok, podobno nie zostałam porzucona miś wyjechał na tydzień i nie bardzo się odzywa co gorsza, mój znajomy prawnik bardzo chce się spotkac ze mną aż za bardzo do tego mój wujek łaskawie poszalał i postanowił podrzucic mój nr telefonu kolesiowi którego zna i lubi, a ja nie znam czuję się lekko rozrywana nawet mi się podoba ale napisałam łosiowi, że tęsknię, cokolwiek uważa to niech uważa
łatwy nie jest ja też nie
piątek, 20 stycznia 2012
kochany pamiętniczku
Czy trzeci(!) tydzień bez widzenia się, oraz głęboki foch uwidaczniający się brakiem odzywania oznacza porzucenie ? a)TAK b)NIE
Obstawiam a.
poniedziałek, 16 stycznia 2012
celebrities, moro i kolejny dowód na to, że potrzebuję bzyknięcia
Właśnie ujrzałam wideo, na którym to Kuba Wojewódzki przechodzi przez tłum rozhisteryzowanych panienek z podpisem, że porywa tłumy. Hmmm, niestety myślę, że mnie nigdy nie porwie, zawsze jak Go słyszę lub widzę, mam wrażenie, że jest to marna karykatura mężczyzny.Mały chłopiec z zabawkami i całkiem niewielkim penisem.
A tak coś innego : Tydzień zaczął się tak jak skończył. Zero seksu, patowa sytuacja, napięcia w pracy i na uczelni. Wkurw, mocna kawa, dużo papierosów i właśnie wtedy jak kurwa wyglądam jak przystosowane do ruchu pieszych zombie i mruczę coś pod nosem o szacunkowej regresji naszej waluty w stosunku, to właśnie wtedy zobaczyłam jego, chodzące wcielenie męskości na polskiej ulicy. Miał dokładnie tyle wzrostu ile bym chciała żeby miał, lekki zarost, fajną żuchwę i kurteczkę moro i prowadził na smyczy yorka w ubranku moro. Podejrzewam, że york jest tej jędzy co z Nią sypia. Niech to.
piątek, 13 stycznia 2012
Wpadam do domu. Jest pięknie, jest piątek. Idę do łazienki i co ? Widzę rozprzestrzenione na całej wielkości łazienki szkło i widzę, że nie mam jednych drzwi prysznica. O kurwa, o kurwa mac. Szybki telefon do koleżanki, która u mnie mieszka tymczasowo. Czy coś zauważyła, czy w ogóle coś wie. Szybki przegląd sytuacji, powolne sprzątanie, papieros, obiad. Teraz siedzę i szukam faktury za kabinę. Piątek 13-tego. Coś jeszcze ?
wtorek, 10 stycznia 2012
niedziela, 08 stycznia 2012
sobota, 31 grudnia 2011
Siedzę sobie tutaj. U siebie siedzę. Moje własne 38m, w których nie ma nic, czego bym nie chciała. Mam swoje ogromne wysokie łóżko, swoją kuchnię, swoją łazienkę. Jestem tu, tu jest dobrze. Siedzę na balkonie, palę papierosa. Warszawa i ja. Intensywny rok, w którym zakończyłam to co nie fajne. Mam już jakieś u siebie. Tego Wam życzę, miejsca gdzie będzie Wam dobrze. Mam plany, mam marzenia, mam siebie. Go on 2012!!!
niedziela, 11 grudnia 2011
wtorek, 29 listopada 2011
rozmowa
Ta krótka rozmowa jaką odbyliśmy nie była dobra. On ma swój świat, swoje zainteresowania, swoje pasje, moje nie są mu zbyt potrzebne. Jeśli o mnie chodzi to mogę nauczyć się to zaakceptować lub nie. Tylko, że to nie jest wybór.
niedziela, 27 listopada 2011
szybciej, mocniej, do końca
Powiedziałam to i jeszcze tamto i dodatkowo jeszcze coś.Nie było miło, nie było fajnie, generalnie dużo na nie. Stanęło na tym, że powinien znaleźć czas, jesli zechce to znajdzie, zawsze tak było, jeśli nie zechce, to nie znajdzie, tak też bywało. Wszystko wytrzymam, bo nie oszukujmy się - nie jest to koniec świata, nie ja jedna, nie on pierwszy, a za każdym razem jest właściwie tak samo. Zimna suka, w swoim własnym mieszkanku, wyremontowanym za swoje pieniądze, kupionym na pieniądze banku ( niech się bank nie martwi - oddam, nawet więcej niż dostałam). Hello, again :) To ja. Nie boję się, w końcu to tylko wysoka dawka dopaminy. Potem opada i sytuacja się normuje. Potem znowu mam jeden kubek na stole, jedną szczoteczkę w łazience, a przyspieszony oddech pojawia się tylko, jak szybko wejdę na 4 bez windy. Życie mija, ktoś wychodzi za mąż, moja matka patrzy z wyrzutem, że to nie ja. Znowu schudnę po porzuceniu. Albo mozolnie zaczniemy odbudowywać to co tak niepozornie udało się popieprzyc. Albo wreszcie się nauczę, albo i on się nauczy. Znowu będzie tak wenezuelsko romantycznie, jak wtedy kiedy zaczął się z nią spotykać i patrzył na mnie tymi piwnymi oczami i z lekką brutalnością całował na klatce schodowej jego bloku, w przerwach mówiąc, że nie wie co robi, chociaż doskonale wiedzieliśmy co robi. Dowiem się, tego wiem na pewno. |